Kiedy dowiedziałam się o istnieniu i sposobie funkcjonowania Kuchni Spotkań IKEA, od razu zapragnęłam się tam wybrać. Motywacja była podwójna, bo koleżanka chciała zorganizować urodziny w moim mieszkaniu, zaproponowałam więc zmianę lokalizacji na centrum miasta. Mniej sprzątania dla mnie, ha ha!

Upiekłam tort w domu, zabrałam Klarę pod pachę (Matylda siedziała w brzuchu) i ruszyłam na imprezę. Było mega sympatycznie, zrobiliśmy jakąś tonę jedzenia w kilkunastu daniach, chwilkę pojedliśmy, prezenty, sprzątanie i czas się skończył. Na szczęście dostaliśmy dużo pudełek do pakowania szamy.

Druga okazja nadarzyła się prawie rok później. Miałam wokół siebie mnóstwo wspaniałych mam, gromadę dzieci pod nogami, i aparat leżący w plecaku. Było ekstra, ale znowu jakoś czas za szybko zleciał i nie zdążyłam poleżeć na kuszących sofach pełnych miękkich poduch, ani zrobić chociaż kilku zdjęć.

Wtedy postanowiłam, że z każdym spotkaniem (o ile się nadarzy), będę próbowała jak najwięcej odpoczywać i jak najmniej gotować i sprzątać. Bardzo szybko wygrałam rezerwację na następny dzień, więc naturalnie wyszło z tego kameralne spotkanie, dzięki czemu udało się zrealizować mój plan w ok. 80%. Powstał pyszny makaron z pesto, babeczki i serniczki na zimno. Był czas na zabawę z dziećmi, rozmowy matek, no i zdjęcia! Jeszcze nie tyle ile bym chciała, ale następnym razem to już na pewno! Zapraszam do oglądania, siądźcie wygodnie!

wspolne-gotowanie

dzungla-w-mieszkaniu
mama-i-dziecko-smoczek

dziewczyny-w-kuchni

pufy-ikea
starsza-siostra

skndynawski-design

ladny-chlopczyk
raczkujace-niemowle

pokoj-wypoczynkowy

skandynawskie-wnetrze
siostry-dzieci

bitwa-na-poduszki

Dołącz do dyskusji 2 komentarze

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.